Najpierw odprowadziłem kolegów z Rzeszowa: Ziembolfa: http://www.bikestats.pl/?work=userinfo&id=1180 Miśka: http://misiek.bikestats.pl/ i Tomka: http://tomek_rz.bikestats.pl/
w Bieszczady (Rzepedź), gdzie zostali :) a następnie wyruszyłem spowrotem do domu jadąć baardzo orkężną drogą przez Rymanów i Strachocinę do Sanoka.
Sanok - Bykowce - Załuż - (tutaj był kapeć, nie mój :) Po łataniu jedziemy dalej: Łukawica - Lesko ( w Lesku dogoniliśmy dziadka na kolarce, który nas wcześniej minął) - Hoczew (tutaj wyżej wspomniany dziadek i kolega Bartek urządzili sobie sprint po płaskim, ja jak zwykle zostałem z tyłu :)
Dziadek po kilku km zawrócił a my pojechaliśmy dalej - do Baligrodu, średnia wyszła 32km/h na dystansie ok. 40km
Pojechaliśmy kawałek za Baligród, a potem wróciliśmy nieco spokojniejszym tempem.
Jeżdzę prawie codziennie, dystanse bardzo różne, ale nie mniej niż 50km/ dziennie, zazwyczaj koło 70-80 km. Trenuję moim sprzętem po szosie, na slickach. Startuje w zawodach terenowych (XC, maratony)
Mój sprzęt to Merida Matts Pro/Manitou Skareb/XT/X.0.