Sanok - Bykowce - Załuż - (tutaj był kapeć, nie mój :) Po łataniu jedziemy dalej: Łukawica - Lesko ( w Lesku dogoniliśmy dziadka na kolarce, który nas wcześniej minął) - Hoczew (tutaj wyżej wspomniany dziadek i kolega Bartek urządzili sobie sprint po płaskim, ja jak zwykle zostałem z tyłu :)
Dziadek po kilku km zawrócił a my pojechaliśmy dalej - do Baligrodu, średnia wyszła 32km/h na dystansie ok. 40km
Pojechaliśmy kawałek za Baligród, a potem wróciliśmy nieco spokojniejszym tempem.
Sanok - Trepcza - Srógów Dolny - Strachocina - Jaćmierz - Trześniów - Jabłonica Polska - Stara Wieś - Brzozów - Humniska - Pakoszówka - Srogów Dolny - Sanok.
Bardzo fajna trasa, malownicza, mały ruch. Szkoda tylko, że ostatnio brakuje mi siły, nie wiem, czy jeszcze nie do końca wyzdrowiałem, czy jestem jeszcze przemęczony po wczorajszym, ponad 100km wyjeździe.
Mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej. Jutro już na pewno zrobię wolne.
Jeżdzę prawie codziennie, dystanse bardzo różne, ale nie mniej niż 50km/ dziennie, zazwyczaj koło 70-80 km. Trenuję moim sprzętem po szosie, na slickach. Startuje w zawodach terenowych (XC, maratony)
Mój sprzęt to Merida Matts Pro/Manitou Skareb/XT/X.0.