Interwały, osiedle na Dąbrówce, niestety uszkodziłem szosową oponę, jest lekko przecięta i schodziło powietrze, co pewien czas musiałem dopompowywać co negatywnie odbijało sie na treningu.
Sanok: Mrzygłód - Tyrawa Solna - Tyrawa Wołoska - słynne serpentyny, potem zjazd do Wujskiego i przez Sobień do Leska, z tamtąd przez Zagórz, Poraż do Niebieszczan, jednak zawróciłem bo już był zmierzch i najszybszą drogą wróciłem do domu.
Jak najszybszy dojazd: Sanok "Dąbrówka" potem przez Jurowce - Czerteż - Pakoszówkę i Humniska do początku Brzozowa, chwilka odpoczynku i powrót do Sanoka. Srednia wyszła ok 30km/h, puls 177, cały czas przeszkadzał wiatr.
Powrót spokojniejszy, choć też szybki. Ogółem średnia 29.16, puls 164.
Wyjazd z Bartkiem, zapowiadał się fajnie, niestety na ok. 30km złapał nas deszcz, postanowiliśmy skrócić trasę, mimo to wróciliśmy brudni, całkowicie przemoknięci i przemarznięci, ręce tak zmarzły, że nie mogłem zmieniać biegów (GripShift). Oby już nigdy takiej pogody nie było!
Jeżdzę prawie codziennie, dystanse bardzo różne, ale nie mniej niż 50km/ dziennie, zazwyczaj koło 70-80 km. Trenuję moim sprzętem po szosie, na slickach. Startuje w zawodach terenowych (XC, maratony)
Mój sprzęt to Merida Matts Pro/Manitou Skareb/XT/X.0.