Sanok - Zahutyń - Zagórz (zamek) - Zasław - Załuż - Bykowce- Olchowce - Sanok - białą górą do Międzybrodzia, powrót potem Trepcza - powrót do Sanoka - Biała Góra - dom. Przez całą trasę była walka z naprawdę mocnym wiatrem.
Sanok - Zahutyń (lasem) - Zagórz - Postołów - zjazd terenem, powrót pod słynny podjazd w Postołowie - powrót do Zagórza - skocznia narciarska w Zakuciu - Zahutyń - dom
Wycieczka w deszczu, na początku tylko kapało, ale potem rozpadało się na poważnie, mimo to się nie poddałem. Dodatkowo jazdę utrudniał mocny wiatr. Jeździłem po Górze Parkowej, Białek Górze, Olchowcach, oraz zaliczyłem pętle asfaltem - Sanok - Zabłotce - Jurowce - Srogów Dolny - Trepcza - Sanok.
Było zimno jak cholera, wiec zeby sie rozgrzac wyjechałem na Liszną, dobre kilka kilometrów podjazdu, potem pokręciłem sie po Olchowcach, Białej Górze i dojechałem do Międzybrodzia.
Sanok lasem do Zahutynia - stamtąd zwiedzałem okolice Zagórza i Zasławia, potem powrót wzdłuż Sanu i do domu. Trasa prowadziła przez szosę, ale nie zabrakło odrobiny terenu. jechało się całkiem przyjemnie, mimo, że byłem zmęczony po 8 godzinach spędzonych w szkole.
Sanok - Biała Góra - Międzybrodzie - Sanok(Wójtostwo) - Trepcza - Srogów Dolny - Jurowce - Czerteż - Zabłotce - Sanok (Dąbrówka) - Sanok (Jerozolima) - Zahutyń - Stróże Duże - Sanok - Zahutyń - domek :D, większość trasy to asfalt, prawie cały czas jazda pod wiatr, dobrze, że chociaż pogoda dopisała.
Jeżdzę prawie codziennie, dystanse bardzo różne, ale nie mniej niż 50km/ dziennie, zazwyczaj koło 70-80 km. Trenuję moim sprzętem po szosie, na slickach. Startuje w zawodach terenowych (XC, maratony)
Mój sprzęt to Merida Matts Pro/Manitou Skareb/XT/X.0.